W tamtym roku przeprowadzono badanie mające na celu sprawdzić wpływ podawania kwasu askorbinowego (w „niskich” bądź wysokich dawkach) na płodność szczurów. Wyniki okazały się być co najmniej zaskakujące!

 

Zaznaczono, iż niepłodność osobników wynikała z uszkodzeń powodowanych zaognionym stresem oksydacyjnym, stąd też z pewnością wybrano jeden z powszechniejszych i całkiem silnych przeciwutleniaczy do protokołu badania.

W sumie – któż w dzisiejszych czasach nie jest narażony na znaczny stres, metale ciężkie, dym tytoniowy, intensywny wysiłek fizyczny, czy wysokoprzetworzoną żywność? Cóż, chyba nawet mieszkańcy tzw. „błękitnych sfer” nie ustrzegli się w pełni przed wpływem tych czynników, stąd też każdego z nas mogą dotknąć – w mniejszym bądź większym stopniu – skutki stresu oksydacyjnego:

– Uszkodzenia śródbłonka i zwiększone ryzyko rozwoju blaszki miażdżycowej
– Osłabienie układu odpornościowego
– „Foggy mind” – trudności z koncentracją, bóle głowy, roztargnienie
– Pogorszenie ogólnego samopoczucia
– Problemy z płodnością

Skonstruowano 3 grupy (przyjmujące poniższe dawki 2*/dzień):
Placebo
„Niskie” dawki (250mg/kg)
Wysokie dawki (400mg/kg)

W grupie wysokich dawek zaobserwowano znaczący wzrost poziomu testosteronu, ilości i ruchliwości plemników, a wynik ten był zależnym od dawki.

Wnioskować więc można, że witamina C (kwas askorbinowy) może być pewnym sposobem wsparcia niepłodności mężczyzn, o ile powodem jej wystąpienia jest nadmierne zaostrzenie stresu oksydacyjnego w ustroju.

Nadmienię jednak, iż jest to badanie na modelu zwierzęcym, a podawane dawki witaminy C są niezmiernie wysokie (dla przeciętnego mężczyzny o masie ciała 80kg było by to 64g witaminy C/dobę!), a wnioski są raczej wstępne.

Daleko mi do zalecania takiej strategii ludziom na szeroką skalę, szczególnie bez konsultacji i szczegółowych badań, przede wszystkim pod kątem sprawności układu wydalniczego !!!

 

Literatura:

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC485911
Reklamy